Zauważyła
tego rudego chłopaka, co był na okładce magazynu. Zrobiła się momentalne
czerwona. Ten głos należał do tego chłopaka, ten głos, co pomógł jej przetrwać
cały rok szkolny.
Szybko
pobiegła do góry i wleciała do pokoju. Padła na łóżko. Nie mogła się uspokoić.
Nie dość, że zamieniła się w buraka, to jeszcze w jej brzuchu wylęgło się stado
małych motylków. Spodobał jej się.
- Jessie! –
krzyknął Jamie. – Śpisz?
Wszedł do
jej pokoju. Zauważył, że siostra się nie rusza. Szybko do niej podszedł.
- Spoko,
żyję – zaśmiała się z trudem przez poduszkę. Nie chciała, żeby ją zobaczył.
- Choć na
dół, ten chłopak co nagrywa album u ojca właśnie skończył na dziś i chce cię
poznać – uśmiechnął się. Podniosła głowę i spojrzała na niego z przerażeniem w
oczach.
- Ja nie
zejdę – zastrzegła i wbiła się ciałem w łóżko. – Nie ma mowy.
- Jess –
powstrzymywał się od śmiechu. – Co ty odpieprzasz?
- Nic –
wstała z łóżka. Spojrzała w lustro. Rumieniec zbladł. – No mogę zejść,
ewentualnie.
Ruszyła z
przodu. Jamie nadal uśmiechał się, jak kretyn. Kiedy znaleźli się na dole,
Jessie usłyszała głos taty, dobiegający z salonu. Było tam mnóstwo ich starych
zdjęć, jeszcze przed rozwodem rodziców.
- Tutaj Jess
po raz pierwszy zobaczyła studio – powiedział James, gdy nagle zobaczył swoją
córkę. – No i jest moja mała księżniczka.
- Tato –
westchnęła i podeszła do nich.
-
Przepraszam – zaśmiał się. – Jessie to jest Ed Sheeran, Ed to jest moja córka,
Jess.
Ed podał jej
rękę i uśmiechnął się przyjaźnie. Odwzajemniła gest i uścisnęła jego dłoń.
Zauważyła, że na lewej ręce miał tatuaż. Łapkę kota.
- Grasz na
gitarze? – zapytał się jej.
- Nie –
pokiwała przecząco głową. – Wolę fortepian. Jamie gra na gitarze.
- Bo moja słodziutka siostra zawsze odstaje od rodziny, nie prawdaż? – zaśmiał się, obejmując dziewczynę. Zawstydziła się. Ed to zauważył. Wydawała mu się słodka jak cukierek, ale czuł, że może pokazać pazurki.
- Bo moja słodziutka siostra zawsze odstaje od rodziny, nie prawdaż? – zaśmiał się, obejmując dziewczynę. Zawstydziła się. Ed to zauważył. Wydawała mu się słodka jak cukierek, ale czuł, że może pokazać pazurki.
Jamie
spojrzał na siostrę i Sheerana. Ona starała się na nią nie patrzeć. On rzucał
na nią pojedyncze spojrzenia, rozmawiając o jakimś producencie. Jak na razie nie ma się czego obawiać
pomyślał. Jak na razie.
- Ja muszę
już lecieć – w końcu powiedział Ed. – Miło było cię poznać.
Uśmiechnęła
się do niego.
- Ciebie
również.
Pożegnał się
ze wszystkimi i wyszedł z gitarą, którą miał schowaną w futerale. Jessie położyła
się na kanapie. Nie mogła skupić myśli na nikim innym, jak tylko na nim. Nie
wiedziała, że może jej się spodobać chłopak, którego pierwszy raz widziała na
oczy. Jednak znała tak długo jego głos, może była w nim zauroczona od samego
początku. Nie. To od tego momentu jak go zobaczyła w studiu.
James
spojrzał na córkę, po czym przeniósł wzrok na syna, który siedział koło niej.
- Jamie,
możemy pogadać.
Chłopak
wstał i poszedł za ojcem. Jess leżała i nie kontaktowała z nikim, nie widziała
gdzie idą i w tym momencie jej to nie obchodziło.
Szedł za
ojcem, aż do studia. James zamknął za nimi drzwi.
- Słuchaj
Jamie – powiedział poważnie. – Jeśli będziesz coś widzieć, że Jessie pisze z
jakimiś chłopakami, spotyka się lub rozmawia przez telefon.
- Myślisz,
że ona i Ed.. – zaśmiał się. – Może ona tak, ale sądzę, że on nie chce się
spotykać z taką smarkulą jak Jessie.
- Masz mi
mówić o wszystkim. Jak agent pracujący dla mnie.
- Ale nie
rozumiem czemu – powiedział cicho.
- Bo wiem,
co to znaczy być facetem w show-biznesie. Twoja matka wie, jak to jest być
kobietą takiego gościa. Nie chcę, żeby Jessie też to poznała. Po prostu martwię
się o nią.
-
Przesadzasz – westchnął. – On mi nie wygląda na takiego. Fajny szwagier by był.
Zaśmiał się,
ale spojrzał na groźną minę ojca.
- Obiecuję,
że zrobię wszystko, żeby Jess miała normalnego chłopaka – przyrzekł.
W tym samym
czasie dziewczyna już przeglądała Internet w swoim pokoju. Weszła na twittera i
wpisała w wyszukiwarkę ed sheeran. Od
razu pojawiło się konto, które chciała znaleźć. Weszła na ikonkę. Pierwszy
tweet, który zobaczyła to: Nagrania
rozpoczęte! Przejrzała prawie wszystkie. Zaktualizowała stronę. Pojawił się
jeszcze jeden. Piękna dziewczyna
sprawiła, że aż zapomniałem o moich tekstach.
Otwarła
szeroko buzię. Szybko go follownęła i od razu wyłączyła laptopa. Padła na
łóżko. Znów cała czerwona. Nie wiedziała, co o tym myśleć. Po prostu była
szczęśliwa. Bardzo szczęśliwa. Po raz pierwszy od ponad roku.
Urocze, czekam na kolejny! :)
OdpowiedzUsuńzakochałam się w twoim opowiadaniu *.* . mogłabyś mnie powiadamiać o nowych notkach na tt ? :) @2LittleMonkiesX
OdpowiedzUsuńjasne x cieszę się bardzo (:
Usuń